poniedziałek, 10 lipca 2017

191/365

Pojechaliśmy z G. na diagnozę (7 sierpnia kolejna - podobno już krótsza - wizyta, opinia na początku września). Nie przypuszczałam, że zajmie to cztery godziny! Byłam zmęczona siedzeniem na korytarzu, bezsensownym czekaniem, głodna. W nagrodę podeszliśmy kilka metrów do Krasza:)
W domu położyłam się na chwilę. Po przebudzeniu odkryłam, że dowcipne dziecko położyło mi na głowie pocztówkę wyjętą ze skrzynki. Pocztówkę z Bristolu! Tak, dopiero wczoraj dotarła - nie że byłam chamidłem, które wcześniej nie podziękowało;) Ach! Rzeczywiście na pocztówce widoczki z miasta wyglądają przepięknie.
Z próbek testowałam wczoraj Narciso Poudree. Obłęd! Znam ten zapach z blotterka, ale na skórze, ubraniu, włosach jest taki bardzo mój. Trochę duszny, ciepły, pudrowy, luksusowy a przy tym lekki. Jednak gdybym miała kupić, wybrałabym klasyczne Narciso. Jest cięższe ale bardziej pazurzaste, futrzaste, charakterne. Rano włosy nadal nimi pachniały...

2 komentarze:

  1. To chyba okrążyła cały świat :)) albo tak nieczytelnie napisałam :/ Ponad miesiąc! Aaaaaaaaaaaaa !!!

    Badania do drużyny piłkarskiej ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakoś kilka dni temu zaglądałam do skrzynki i stwierdziłam "nikt do nas nie pisze, nikt nas nie kocha":)))

      nie, badanie w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, żeby postawić diagnozę i dostać zalecenia w związku z problemami G. z pisaniem, rysowaniem, gubieniem liter.

      Usuń