wtorek, 11 lipca 2017

191.2017

10/07 - po pracy umówiłam się z I., koleżanką z lat szkolnych.
           Przespacerowałyśmy 3 godziny, odwiedzając po drodze
           dwie kawiarnie. Dowiedziałam się, że w jej mieście (okolice
           Krakowa) strajkowało ponad 80% szkół w ramach protestu
           przeciw reformie oświaty, co totalnie mijało się z przekazem
           telewizji narodowej...

           Wieczorem obejrzałam film. Widocznie już do niego dojrzałam.
           Pierwszy raz Marian Dziędziel wydał mi się ciepłym człowiekiem :)
           a sama historia trochę jak jedna z wersji tej samej opowieści
           o odchodzeniu, pokazana bardzo prawdziwie, ale - za co jestem
           wdzięczna twórcom - nie drastycznie. No bo tak to dla mnie w życiu
           też wygląda: tragikomicznie.

2 komentarze:

  1. zanim kliknęłam na link odnoszący się do filmu byłam pewna, że oglądałaś "Wino truskawkowe" na TVP Kultura:)
    ja na te "Krowy..." czaję się ale ostatnio odrzuca mnie od oglądania filmów, jakoś w ogóle nie potrafię się skupić, żal mi czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Wino..." dopisuję do listy :)
    Przed zaśnięciem była burza i cyfra mi kiepsko działała, a chciałam coś lekkiego i nieskomplikowanego :)

    OdpowiedzUsuń