piątek, 19 maja 2017

138.2017

18/05 - w pracy R. okazał się pomocy w stwierdzeniu, że pliki na CD
           JUŻ są w MP3, bo nie wiem, czy sama bym się zorientowała ! :)
         
           Po powrocie do domu poczułam, że to jest ten dzień, w którym
           umyję wreszcie kuchenne okno. I stała się światłość !!! :) Poza tym
           wyciągnęłam ze strychu, z tych przepastnych kartonów z Ameryki
           zupełnie nowe i nigdy nie używane firanki kuchenne. Przeleżały
           tam co najmniej 7 lat !
         
           Wieczorem poszliśmy z Ig biegać - nadal 7/7 i dla mnie to był
           najtrudniejszy do tej pory trening. Ale siedzi mi coś w głowie,
           co bardzo mnie do tego biegania pcha :)

2 komentarze:

  1. ja chyba wjadę i zrobię jakiś remanent w tych amerykańskich skarbach! pamiętam, jak zachwyciły mnie takie firanki w róże w salonie! a przecież generalnie firany to nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  2. I nie moja, ale te amerykańskie fajne :) Te kuchenne też z aplikacjami :) Przyjeżdżaj, zapraszam !!!

    OdpowiedzUsuń