wtorek, 16 maja 2017

135.2017

15/05 - zaczęłam słuchać "Piaskową Górę" z przyjemnym wrażeniem spotkania
           z kimś, kogo lubię. Znowu Wałbrzych i narracja rozpoznawalna z "Ciemno...",
           bardzo odpowiada mi głos lektorki, zauważam zabawne momenty ale i czuję
           boleśnie niektóre zdania, jakbym była gnatem szarpanym przez Reksia.
           Masochizm :)
           I słońce rano, aż z trudem wytrzymuję w pracy :)
           Po południu pozbierałam z trawnika gałęzie forsycji, nie ciętej lat X i z ulgą
           zauważyłam na winorośli pierwsze liście. Zaczęłam się obawiać, że przycięliśmy
           je tak skutecznie, że aż definitywnie.
         

2 komentarze:

  1. Przeczytałam opis "Piaskowej Góry" i ubolewam, że tak niewiele pamiętam z tej książki (poza tym, że zachwyciła mnie). Nawet kupiłabym tego audiobooka ale nie mam pojęcia, jak zgrać go z płyty na telefon. Ech, szkoda że w audiotece już niedostępny:/

    słońce... a ja w pracy wkładam sweter:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytałam syna, jakiś specjalny program trzeba mieć i nagrywarkę, ale mogłam źle zrozumieć :/

    OdpowiedzUsuń