poniedziałek, 15 maja 2017

133/365

Upiekłam rano dwie chałki i dwa chleby, z cichą nadzieją, że to zapas na kilka dni. Przyjechała mama z G., pół chałki zniknęło, drugie pół i jeden chleb podarowałam mamie. L. odwiózł G. do kolegi i zabrał drugą chałkę. Do wieczora nie ostała się ani okruszyna chleb. No cóż... 
Przez cały dzień oglądałam nową wersję "Ani z Zielonego Wzgórza" wyprodukowaną przez Netflix. Jest tak bardzo inna od tej wersji z Megan Follows, mniej sielankowa, bardziej dramatyczna. Za to Zielone Wzgórze jest zachwycające, zdecydowanie bliższe moim wyobrażeniom o tym miejscu. I znów zatęskniłam za całą serią o Ani...
Na obiad zrobiłam carbonarę ze szparagami, boczek zastępując szynką szwarcwaldzką. A wieczorem znów wyrobiłam ciasto na chleb:)

2 komentarze:

  1. A ta "Ania..." z 2016 r ? Bo znalazłam na cda i juz jestem ciekawa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, chyba nie. to produkcja Netflixa, która miała premierę w ubiegły piątek.
      http://www.filmweb.pl/serial/Ania-2017-781264

      Usuń