niedziela, 14 maja 2017

132.2017

12/05 - piątek. Odebrałam ulubione kamasze od szewca. Spisałam je
           na straty, bo dosłownie odpadł mi szeroki obcas, ale postanowiłam
           je ratować i bardzo jestem z pracy pana szewca zadowolona :)
           Wieczorem zadzwoniła B. i zaprosiła mnie na sushi. Bosh... uwielbiam !
         

4 komentarze:

  1. też mam takiego szewca. czasem mam wrażenie, że gdybym zaniosła mu zdjęcie ulubionych butów, to odtworzyłby je nawet ze strzępów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ten "mój" to jest mrukowaty, gumowe wykończenie oryginalnego, płaskiego obcasa miało wyżłobienia i ogólnie cała podeszwa jest brązowa. Jak zobaczyłam, że zamiast będzie czarna, twarda guma, to miałam wątpliwości. A szewc tak sprytnie wysmarował to połączenie pastą (chyba), że całość zlewa się i nie widać różnicy kolorystycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to mój mi zrobił kompletnie nowe podeszwy kozaczków ecco zeżartych przez sól. pewnie, że nie wyglądają jak fabryczne ale to były na takim niewielkim koturnie więc miał co robić i jak kombinować:)

      Usuń
    2. a! i ten nasz to taki młody, fajny chłopak:)

      Usuń