piątek, 12 maja 2017

131/365

Ciepło! Włożyłam wiosenne spodnie i lekki sweterek z dużym dekoltem na plecach, i nareszcie mokasyny! Poczułam się jak milion świeżo wydrukowanych dolarów:)
Rano upiekłam chałki. Tak, ten zapach snujący się po domu już od świtu bardzo poprawia mi nastrój. A ciepła bułka z masłem i dżemem z czarnej porzeczki smakuje jak rarytas.
W pracy jakby lepiej. Boję się zapeszyć, bo wiadomo, ale jest kilka tematów, które rokują i być może uda się je rozwinąć. Trzeba trzymać kciuki:)
Kiedy po południu szłam przez zalaną słońcem i zielenią łąkę pomyślałam, że gdyby tylko w pracy się poukładało byłabym po prostu i w pełni szczęśliwa.

2 komentarze:

  1. Trzymam kciuki niezmiennie i liczę, że dobre przychodzi !!!

    OdpowiedzUsuń