wtorek, 9 maja 2017

128.2017

08/05 - L. wróciłam z Medjugorie, przywiozła mi obrazek/zaproszenie
            i białą bransoletkę z medalikiem. Wzruszyła mnie tymi upominkami,
            szczególnie, że rano pomyślałam, że być może to, co się dzieje przez
            ostatnie dwa dni ma związek z intencjami, które jej dałam.

            Wracając z pracy zobaczyłam (wspomniane w komentarzu) szparagi,
            ale nie zdecydowałam się. Za to oczy zaświeciły mi się do ledowych lampek,
            które kupiłam :))


         Wieczorem dostałam maila od Ag, który już tak wbił mnie w kanapę,
         że nie mogłam się ruszyć z wrażenia. Seria zdarzeń z ostatnich trzech
         dni jest niewiarygodna, a jednocześnie trudna do zaakceptowania...
         a przecież to wyjątkowo dobre wiadomości.
 

2 komentarze:

  1. a te lampki to są na prąd? i gdzie planujesz je umieścić? to jakaś girlanda?
    a z dobrych wiadomości po prostu się ciesz! to się dzieje a skoro się dzieje to trzeba przyjąć i głęboko oddychać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, na baterie słoneczne, ale albo jest za mało słońca, albo czegoś nie włączyłam, bo nie działają :/ może musi być WIĘCEJ słońca, zobaczymy, na razie nie świecą, ale i tak mi się podobają. Tak, to girlanda, najwyżej założę lampiony na zwykłe lampki. Jeszcze nie wiem, może na tarasie, albo przy altanie :)
    Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń