czwartek, 4 maja 2017

122/365

Zebraliśmy się i pojechaliśmy do portu w Unieściu na smażoną rybę. W Gąskach były pustki, za to w Mielnie i Unieściu całkiem sporo ludzi. Na wolny stolik musieliśmy czekać kilkanaście minut (tym bardziej, że byliśmy sporą grupą: 4 dorosłych i 6 dzieci), a i tak dostaliśmy miejsce obok pieca wędzarniczego:) Ryba smaczna chociaż zachwytu nie było. W drodze powrotnej wjechaliśmy do Sarbinowa, do Świata Lodów. I tu już zachwyt był oczywisty ale przyznaję, że podczas takiej pogody lody jednak mniej smakują. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz