poniedziałek, 1 maja 2017

120.2017

30/04 - rano tour po sklepach, ponieważ piątek i sobota wyglądały
           jakby nadciągało czterech jeźdźców Apokalipsy, wszędzie kolejki,
           korki na drogach !!! A ja tradycyjnie (i outsidersko) lepiej odpocznę pozostając
           w opustoszałym mieście, niżbym dołączyła do tego nieprzytomnego
           z powodu majówki tłumu. Więc, odebrałam torcik urodzinowy dla taty.
           Zdecydowałam się na symboliczny, (bo mały) w kształcie serca.
           W Obi kupiłam wiciokrzew Heckrottii w ramach prezentu.
         
           W domu odważyłam się zrobić pierwsze poważne pranie, bo jednak
           do wszelkich nowych sprzętów podchodzę jak do jeża... Udało się :)

           Po południu przy domowych nuggetsach obejrzeliśmy z synem nr2
           zaskakująco dobry film !

           Na początku tej notatki napisałam, że kwiecień żegnam bez żalu, bo
           taki zimny, brrr i blech... ale to nieprawda. To był dla mnie taki dobry
           i spokojny miesiąc. Wreszcie dużo przespanych nocy, pozałatwiałam
           kilka prywatnych i służbowych spraw, które kładły się cieniem lub
           szargały mi nerwy, toteż zmieniam zdanie :) Żegnam ten kwiecień
           z przyjaznym uśmiechem.

3 komentarze:

  1. jak sobotnio prezentowały się sklepy to nie wiem, ale piątkowe popołudnie w Auchan to była jakaś mordęga, tak mi L. doniósł.
    ja żegnam bez żalu. niech idzie precz! chociaż prawdę mówiąc maja (który zawsze uwielbiałam) nie umiem powitać jakoś szczególnie entuzjastycznie:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Maj jak na razie daje wielką, przygnębiającą plamę. Co to za maj ? zimno i ponuro, a za 1,5 m-ca dzień zacznie się skracać. Phi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem załamana tą pogodą. pamiętam maje deszczowe ale nie aż tak zimne! w pracy nadal musimy palić:/

      Usuń