poniedziałek, 1 maja 2017

119.2017

29/04 - sobota. Dowiedziałam się o dwóch ciążach. Może trzeba było -
           wobec tej niezwykłej kumulacji - zagrać w lotka ?
           Przedpołudnie w br1. Mimo tego, że pracy jest tyle samo,
           to znacznie lepiej ją znoszę dzięki wciąż chłodnej, ale jednak wiośnie.
           Z przyjemnością wychodzę i wracam do domu. Nowo zasadzone
           rośliny sprawiają wrażenie zdrowych, więc zakładam, że przyjęły
           się w tym miejscu.
           Wieczorem pojechałam do B. i L. na kameralne przyjęcie urodzinowe.
           Prezent, tyle, że zielony i adekwatny % załącznik :)
         

2 komentarze:

  1. nie wiem, gdzie Ty widzisz tę wiosnę. matko, mam wrażenie że ten kwiecień mnie tak wymęczył tym deszczem i zimnem, że wiosny już nie będzie:/

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo, bardzo staram się ją dostrzec :)

    OdpowiedzUsuń