czwartek, 4 maja 2017

117/365

Poranna wiadomość, że paczka z książkami już czeka na odbiór. Ach! I ta chwila, kiedy otwieram, dotykam, głaszczę, czytam kilka przypadkowych zdań. Lubię to, bardzo. Po pracy szybko zjadam pierogi z jagodami i pędzę do lekarza. A chwilę później pędzę z dzieckiem na mecz sparingowy. Jest wietrzenie, zimno a boisko na którym grają nie ma ławek, więc stoimy za płotem przez ponad półtorej godziny. Ale w plecaku L. ukrył niespodziankę - termos z grzanym winem:)

2 komentarze:

  1. Przyznam, że na tę trwającą ciszę zaczęłam się martwić ! Trochę uspokajały mnie zdjęcia na fb :) napisz na priv jak wizyta, wrażenia ?
    Uśmiechnęłam się na wyobrażenie, jak odbierasz książki, na to wino... tęsknię :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam:)
      a na wyjeździe przeczytałam ledwie trzy strony. nie wiem, czy to kwestia mojego braku organizacji, jednak zajętej głowy ale jakoś trudno mi się czyta:/

      też tęsknię:*

      Usuń